Wąwóz Kraków z dziećmi pociągiem

Wąwóz Kraków z dziećmi pociągiem

Po sukcesie wyjazdu na Rusinową Polanę w zimie postanowiłam zabrać moją siedmiolatkę znów pociągiem nocnym, ale tym razem do Doliny Kościeliskiej. Moim planem był Wąwóz Kraków z dziećmi: dwie siedmioletnie kuzynki i ich dwie mamy – bezpiecznie i wesoło, a spanie w pociągu to dodatkowa atrakcja.

Wąwóz Kraków jest krótki, ale bardzo malowniczy. Łatwodostępny, ale kameralny. Dość bezpieczny, ale sprawiający wrażenie dzikich ostępów. Na dodatek można pójść wyżej – do Smoczej Jamy, gdzie trzeba przezwyciężyć strach wejścia na wysoką drabinkę, a później pokonać kawałek drogi na łańcuchach. Jest to więc świetne miejsce, żeby zaznajomić się z łańcuchami i pierwszymi trudnościami – w razie strachu lub niepowodzenia zawrócić jest bardzo łatwo, bo szlak niemalże do samej Smoczej Jamy jest dwukierunkowy.

Wyjazd zaplanowałyśmy w maju, gdy dzień jest długi, ale jeszcze nie ma upałów i tak dużych tłumów na szlakach.

Wąwóz Kraków z dziećmi – plan wyjazdu pociągiem

O pociągu TLK 53170 Karpaty pisałam już wcześniej – wygodny i ekonomiczny sposób na dojazd do Zakopanego, jeżeli tylko zakupi się bilety z odpowiednim wyprzedzeniem. Tym razem kupiłam bilety dla czterech osób, ale też na potrójny przedział, ponieważ z dzieckiem do dziesiątego roku życia można spać na jednym łóżku.

Plan był prosty:

  • Piątek, 23:38: wyjazd z Dworca Zachodniego TLK Karpaty w wagonie sypialnym.
  • Sobota:
    • 06:14: przyjazd do Zakopanego
    • 6:20 – 7:00: śniadanie w barze mlecznym przy dworcu (w soboty czynny od 6:00)
    • 7:15: dojazd do Kir prywatnym busem spod dworca (ok 20 min, koszt: kilkanaście zł/os)
    • 8:00-16:00: Kiry – Wąwóz Kraków – Hala Ornak (obiad) – Smreczynski Staw – Kiry. (Smreczyński Staw jako opcja dodatkowa. Wersja podstawowa obejmowała krótszy spacer po górach, a po spacerze – wizytę w TAPZ)
    • 16:00: powrót prywatnym busem na dworzec
    • 17:22: powrót IC Malinowski
    • 22:52: przyjazd do Warszawy

około 8 godzin (w wersji krótszej – 5,5) na szlaku z przerwą obiadową – jest to wyzwanie dla dziecka. Na pierwszą wizytę w Tatrach to za dużo, ale dla naszych dzieci to nie był pierwszy taki wyjazd.

Dolina Kościeliska z dziećmi – jak to wyszło?

Pociąg nocny

Przedział sypialny triple nie oferuje za dużo miejsca na rzeczy. Cztery plecaki i cztery pary butów zajęły większość wolnej przestrzeni. Nie odczułyśmy jednak tego negatywnie, ponieważ nie było na to po prostu czasu – natychmiast poszłyśmy spać. Tzn. natychmiast po tym, jak zakończyły się dyskusje, czy dziewczynki śpią przytulone do mamy, czy do siebie nawzajem.

Nie wiem, dlaczego, ale w wagonie sypialnym bardzo bujało i trzęsło. Trzeba było ostrożnie chodzić, ale poza tym spało się dobrze. Ogarnięcie się rano zajęło nam niewiele ponad pół godziny.

Dolina Kościeliska z dziećmi – Wąwóz Kraków

Dolina Kościeliska z dziećmi

Do Doliny Kościeliskiej dotarłyśmy jeszcze przed ósmą i od razu weszłyśmy na szlak. Pogoda dopisała i dziewczynki szły ochoczo i już niedługo po 9:00 byłyśmy przy odejściu żółtego szlaku do Wąwozu Kraków.

Wąwóz Kraków z dziećmi

Zaraz po wejściu na żółty szlak dziewczynki poczuły przygodę. Tu już nie ma szerokiej, szutrowej drogi, po której bez problemu można przejechać terenówką. Szlak idzie kamienistym wąwozem. Trasa jest zacieniona, skały porośnięte mchem, a pod nogami pojawia się miejscami woda. Pojawiły się pierwsze potknięcia i trzeba było gdzieniegdzie planować każdy krok, żeby nie zamoczyć butów.

wąwóz Kraków dolina Kościeliska z dziećmi

Dziewczynki przetestowały swoje umiejętności w tych okolicznościach jak z Narni. Gdy dotarły do drabinki, gdzie szlak stawał się jednokierunkowy i prowadził do pierwszej w ich życiu tatrzańskiej jaskini, bez wahania ruszyły naprzód.

Wąwóz Kraków - Rynek

Siedmiolatki w Smoczej Jamie w Tatrach

Czy tatrzańska Smocza Jama to miejsce dla siedmiolatki? Takie pytanie kołatało mi się po głowie od czasu, gdy byłam tam z moim dziewięciolatkiem. A co, jeżeli nie da rady przejść po łańcuchach? Istnieje obejście jaskini, gdzie można przejść po łańcuchach i klamrach dookoła tej niewielkiej jaskini, ale tamtędy nigdy nie szłam.

Dziewczynki nie miały jednak wątpliwości, że chcą przejść jaskinią. W środku koniecznie trzeba mieć latarkę lub czołówki. U nas wystarczyła latarka w telefonie, choć z czołówkami byłoby zdecydowanie wygodniej. Smocza Jama to dość szeroki, wznoszący się i zakręcony korytarz. Jest też na tyle wysoka, że nie trzeba się schylać. Całość trasy w środku jest ubezpieczona łańcuchami, a gdzieniegdzie są klamry lub wykute stopnie. Właśnie te klamry i stopnie są największą barierą dla dziecka – obliczone są na dorosłego.

Smocza Jama - Wąwóz Kraków

Moja córka ma 130 cm wzrostu. Przeszła przez jaskinię tak szybko, że musiałam ją upomnieć, że nie powinna się oddalać od nas poza zasięg wzroku. Moja bratanica też ma siedem lat, ale jest drobna. Wyjście z jaskini jest nie tylko strome, ale prowadzi po wyślizganej, wilgotnej i śliskiej skale. Klamry teoretycznie rozwiązują sprawę, ale dziecko poniżej 130 cm wzrostu nie jest w stanie samodzielnie z nich skorzystać.

Smocza Jama - wyjście

Bratanica jednak się nie poddawała. Udało się pokonać trasę metodą na kanapkę: ciocia/bratanica/mama. Najpierw szłam ja na łańcuchu, stabilizowałam swoją pozycję na skale w pozycji siedzącej i puszczałam łańcuch. Potem szła bratanica i gdy brakowało jej kilku centymetrów do klamry, to podawałam jej rękę i lekko podciągałam, żeby była w stanie postawić nogę na odpowiednim miejscu. Za nią szła mama i podpowiadała kroki, a w razie potrzeby – podpierała nogi, aby mogła się lepiej odbić.

Tym sposobem obie dziewczynki przeszły tę krótką, bo tylko czterdziestometrową, jaskinię całe i zdrowe, a przede wszystkim: dumne i bogatsze o nowe doświadczenia.

One przeszły całe. Ja – niestety nie. Jak już pisałam – skały w jaskini są wilgotne i śliskie. Pilnując dziewczynek na łańcuchach i oświetlając im drogę, sama straciłam równowagę i skręciłam kostkę. Szczęśliwie udało mi się o własnych siłach wyjść z jaskini, a nawet, z kijkami w roli kul, zejść żółtym szlakiem w dół i dotrzeć do schroniska na hali Ornak. Dalej jednak już podróżowałam samochodem terenowym TOPR.

Hala Ornak

Zejście ze Smoczej Jamy żółtym szlakiem jest bardzo przyjemne. Kamienista z początku ścieżka idzie dość stromo w dół przez las, a później łagodniej, otwartym zboczem z przeuroczymi widokami. Po kilkunastu minutach można dotrzeć do zielonego szlaku (ale z moją nogą zajęło to dużo dłużej).

Hala Pisana - żółty szlak

Dalej do schroniska na hali Ornak pozostało już tylko pół godziny drogi, a tam czekała na nas… kolejka do obiadu. Na szczęście kolejka do zamawiania jest tam zawsze długa, ale na jedzenie się praktycznie w ogóle nie czeka. Zaplanowana godzina na zjedzenie, toaletę i odpoczynek zupełnie wystarczyła.

Hala Ornak

Smreczyński Staw

Pozostała decyzja – co dalej? Po obiedzie dziewczynki oceniły swoje siły – chciały iść nad jezioro. Ja oceniłam swoje siły i zadzwoniłam po TOPR. Ustaliłyśmy, że spotkamy się w Kirach, skąd w asyście szwagierki powinnam dać radę dotrzeć do pociągu. Dziewczyny za to ruszyły w górę, około godziny 12:30. Mimo zmęczonych nóżek pokonały kamienistą ścieżkę w pełni zmotywowane chęcią zobaczenia tatrzańskiego jeziora pierwszy raz w życiu. Zajęło im to, w rosnącej przez słoneczną pogodę temperaturze, ok. 50 minut.

Smreczyński Staw - Dolina Kościeliska z dziećmi

Widoki rzeczywiście ich nie rozczarowały, ale przez tę eskapadę miały przed sobą dłuższą drogę powrotną. W przewodnikowo to 1h 45 min do Kir, ale na krótkich nóżkach – 2 h 15 min.

Pozostało nam sporo czasu na dojazd busem do dworca, zakupienie pamiątek, przekąsek na podróż i spokojne doczekanie na pociąg, który… nie przyjechał ze względu na wypadek na trasie. Na całe szczęście po jakimś czasie podstawiono inny pociąg i na naszych tanich biletach wracałyśmy EIP pierwszą klasą. Zmęczone, opóźnione, ale bardzo zadowolone.

Pozostało mi tylko odwiedzić następnego dnia szpital i szybko zapisać się na rehabilitację – kolejne górskie wyjścia już zaplanowane…

Wąwóz Kraków z dziećmi - żółty szlak
Wąwóz Kraków z dziećmi

Może Cię to zainteresuje...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *