Wyprawka szkolna – jaki ołówek dla pierwszoklasisty?

Ołówek dla pierwszoklasisty

Czy trzeba myśleć o tym, jakim ołówkiem będzie pisał pierwszoklasista? Oczywiście, że tak! Coraz więcej nauczycieli stawia na pisanie wyłącznie ołówkiem na początkowym etapie nauki.

Pamiętacie koszmar nietemperowalnych ołówków – tych,  które mięły się, a nie ostrzyły w temperówce? Ja nie pozwolę moim dzieciom się tak męczyć w szkole, dlatego już teraz poświęcam czas, żeby znaleźć najlepszy ołówek dla pierwszoklasisty.

Poniżej znajdziecie krótki opis kilku ołówków, które postanowiłam wypróbować. Mam nadzieję, że pomoże Wam to w dokonaniu wyboru dla Waszych dzieci.

Ołówek dla pierwszoklasisty — ołówek automatyczny

Dlaczego w ogóle poszukuję ołówków automatycznych? Są kilka lub nawet kilkanaście razy droższe od tych tradycyjnych, a wiadomo – pierwszak może go zgubić już drugiego dnia nauki.

Dla mnie jednak najbardziej liczy się to, żeby dziecko lubiło pracę w szkole – nic nie jest istotniejsze. Jeżeli mój syn polubi swój ołówek, to już początek sukcesu. A jeżeli go zgubi? Na wszelki wypadek go podpiszę, a w razie czego syn będzie musiał pracować swoim zapasowym – tradycyjnym ołówkiem. Myślę, że warto mieć odrobinę zaufania do dziecka i zwracać jego uwagę na to, że o swoje rzeczy powinien dbać.

Ołówek Faber-Castell Scribolino Twist 1,4

Cena: od 32 zł

Cena grafitów: od 9 zł/6 szt

Przekrój: trójkątny

Grubość: Jumbo

Faber-Castell Scribolino - ciekawy ołówek dla pierwszoklasisty

Bardzo zgrabny, niezwykle wygodny ołówek. Wykonany z przyjemnego w dotyku tworzywa i wspaniale wyprofilowany. Prosty w użytkowaniu – wystarczy przekręcić pokrętło na końcu, a by wysunąć lub całkowicie schować grafit.

Grafit jest na tyle gruby, że nawet przy silnym nacisku ze strony niewprawnego pisarza, nie łamie się. Wydawałoby się, że grubszy grafit to grubsza linia, ale tak nie jest – nie zawsze cały przekrój grafitu bierze udział w pisaniu. Dlatego nie zauważyłam różnicy w grubości linii pomiędzy ołówkami 0,7 i 1,4 mm. Większą różnicę robi twardość grafitu – HB daje cieńsze linie niż B.

No właśnie grafit – bardzo nietypowy, trudno dostępny w sklepach i na dodatek drogi grafit. To zdecydowanie minus z punktu widzenia rodzica, ponieważ trzeba z wyprzedzeniem pomyśleć o kupnie zapasu.

Drugim minusem jest pokrętło na końcu ołówka – jego obsługa jest mniej intuicyjna, niż zwykłego przycisku. W praktyce dziecko musi użyć drugiej ręki, żeby wysunąć grafit, podczas gdy w tradycyjnym systemie wystarczyło zmodyfikować chwyt, albo użyć ławki lub czoła. ; )

Ołówek Faber-Castell  Grip Plus 0,7

Cena: od 24 zł

Cena grafitów: HB – od 1 zł/12 szt, B – od 2 zł/12szt

Przekrój: trójkątny

Grubość: Jumbo (dostępny też w wersji cienkiej od 17 zł – Faber-Castell Grip 1347 0,7)

Faber-Castell Grip Plus- rewelacyjny ołówek dla pierwszoklasisty
Faber-Castell Grip Plus 0,7 – absolutnie fantastyczny ołówek dla pierwszoklasisty!

Niesamowicie wygodne narzędzie! Jako ołówek w wersji jumbo jest idealnym wyborem do nauki pisania. Choć w całości ma przekrój okrągły, to posiada gumową nakładkę o trójkątnym przekroju w miejscu, gdzie powinno się go trzymać. Mój pierwszak twierdzi, że wygodniej się nim pisze, niż Scribolino. Ja mam inne odczucia, ale różnica jest naprawdę niewielka.

Posiada dużą, długą i wykręcaną gumkę, którą na dodatek można dokupić i wymienić – zupełnie unikalna rzecz wśród ołówków automatycznych.

Grip Plus - wykręcana gumka

Końcówka ołówka całkowicie się chowa, a na dodatek jest lekko amortyzowana, aby chronić grafit przed łamaniem się. Ta amortyzacja daje dodatkowy efekt miękkości prowadzenia grafitu po kartce. No właśnie – pisze się tym ołówkiem jak po maśle. To nie przesada – to po prostu najlepszy sposób, żeby opisać pracę tego narzędzia. Dla porządku zaznaczę, że zawsze wkładam do niego grafit o twardości B, więc opisuję moje wrażenia z pisania takim właśnie zestawem. Gdy włoży się do niego grafit HB, to traci odrobinę na miękkości pisania, ale zyskuje bardziej zwartą i cienką linię pisania.

Co do trwałości tego ołówka, to nie jest zachwycająca. Kupiłam już parę sztuk dla moich dzieci i na prezent. Klips się już w kilku egzemplarzach złamał. Gorzej, że po jakimś czasie mechanizm wysuwania grafitu przestaje działać. Szukałam trwalszych ołówków, ale do tej pory nie znalazłam. Moja hipoteza jest taka, że stosowanie miękkich grafitów w ołówkach automatycznych im nie służy. Mam wrażenie, że mechanizmy się po jakimś czasie zapychają. Czy tak jest – nie mam pojęcia, ale faktem jest, że nie obliczam tego ołówka na dłużej, jak dwa lata, a w gruncie rzeczy liczę jeden ołówek na rok.

Ołówek Faber-Castell Grip Matic 1377 0,7

Cena: od 7 zł

Cena grafitów: HB – od 1 zł/12 szt, B – od 2 zł/12szt

Przekrój: okrągły

Grubość: cienki

faber-castell grip matic

Okropny ołówek! Posiada mechanizm, który teoretycznie sam wysuwa grafit w trakcie pisania. Nie wiem, czy ja dostałam zepsuty egzemplarz, czy nie umiem pisać, ale mój po prostu przestał współpracować po zapisaniu jednej strony! Grafit przestał się wysuwać, a wysunąć go ręcznie po prostu się nie da!

Jako cienki i okrągły na dodatek ołówek, nie jest zbyt ergonomiczny, choć pisałam już mniej wygodnymi.

Nie spełnia swojej podstawowej funkcji, więc nie dawajcie go swoim dzieciom.

Ołówek Rotring Tikky 0,7

Cena: od 13 zł

Cena grafitów: HB – od 1 zł/12 szt, B – od 2 zł/12szt

Przekrój: okrągły

Grubość: cienki

Rotring Tikky 07

Mam sentyment do tego ołówka. Kupiłam go sobie na studiach i służył mi przez parę lat bez zarzutu. Później kupowałam go moim dzieciom, ale szybciej się psuł. Zastanawiałam się, czy może producent przestał dbać o jakość…? Po jakimś czasie zaczęłam winić miękkie grafity (które zawsze kupowałam do dziecięcych ołówków) za zapychanie się mechanizmu. Jak jest ostatecznie – nie wiem. Wiem tylko, że mimo wszystko jest to dość trwały i porządny ołówek.

Co do ergonomii to szału nie ma – jest tylko miększe tworzywo w strefie, gdzie się go trzyma. Końcówka nie jest amortyzowana i nie jest chowana. Na dodatek jest bardzo spiczasta, więc można nim sobie niezłą krzywdę zrobić, jeżeli się nim rzuca (a przecież w pierwszej klasie niczego wykluczać nie można). Grafit wysuwa się przez naciśnięcie przycisku, pod którym chowa się maleńka i niezbyt użyteczna, a także niemożliwa do wymiany gumka do ścierania.

Jeżeli chodzi o przyjemność z pisania, to też szału nie ma – ot, porządny ołówek, ale brak mu takiej amortyzacji grafitu, jak w ołówku Grip Plus od Faber-Castell.

Klips jest metalowy i będzie się trzymał do końca świata.

Ogólnie rzecz biorąc, nie polecam tego ołówka pierwszoklasiście. Dorosłemu już tak, ponieważ jest bardziej trwały i pancerny, niż inne ołówki, z którymi się spotkałam.

Ołówek tradycyjny – czy to dobry ołówek dla pierwszoklasisty?

Wszyscy takimi pisaliśmy, więc czemu nasze dzieci nie mogą? Jasne, że mogą! Może nawet powinny.

Najważniejsza jest jednak jakość ołówka. Musi być wykonany z porządnego drewna, żeby dał się temperować. Osobiście jestem zwolenniczką grafitów miększych. Grafit B jest moim zdaniem optymalny – bardzo przyjemnie się nim pisze. Niektórzy jednak uważają, że HB jest lepszy, bo mniej się maże. To prawda, ale też troszkę bardziej skrobie po kartce – co kto lubi.

Bardzo ważnym aspektem jest wielkość i przekrój ołówka. Zdecydowanie polecane są ołówki grubsze i o trójkątnym przekroju. Na szczęście są one coraz łatwiej dostępne – kupicie je nie tylko w każdym papierniczym, ale też w supermarkecie. Pamiętajcie tylko, aby nie kierować się popularną postacią na ołówku, ale firmą, która gwarantuje jakość.

Tradycyjny ołówek dla pierwszoklasisty to zupełnie dobre rozwiązanie, choć wymaga temperówki. Jeżeli dziecko nie lubi tracić czasu na temperowanie, to może pisać tępym ołówkiem, a więc bardzo grubą i nieprecyzyjną linią.

Jednak nie da się ukryć, że taniej jest kupić 10 ołówków zwykłych, niż jeden automatyczny. Automatyczny ołówek jest zrobiony z metalu i plastiku – nie nadaje się do recyklingu. Za to zwykły ołówek to tylko grafit i drewno – chyba mniej szkodliwy dla środowiska.

Kidea HB jumbo o trójkątnym przekroju

Cena: od 2 zł

Przekrój: trójkątny

Grubość: jumbo

Kidea jumbo HB

Bardzo akceptowalny ołówek. Dobrze się temperuje, dobrze leży w ręku i jest dostępny praktycznie wszędzie. Ja lubię kupować dzieciom ołówki o miękkości B, ale tym pisze się zupełnie przyjemnie.

Ołówek dla mojego pierwszoklasisty

Mój syn wybrał ołówek automatyczny Faber-Castell Grip Plus i mam nadzieję, że będzie mu się nim wygodnie pracować, ale w jego piórniku znajdzie się również ołówek tradycyjny marki Kidea – na wszelki wypadek.

Przeczytajcie też mój wpis o kredkach dla pierwszoklasisty — to jeszcze bardziej skomplikowany, ale równie ważny temat!

Może Cię to zainteresuje...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.