Pisałam już wielokrotnie, że Krzysztof Pastor jest moim nieulubionym choreografem, ale nie znaczy to, że unikam jego produkcji. Balet Prometeusz zainteresował mnie chyba najbardziej tematyką – motyw tak stary i tyle razy ogrywany, że zastanawiałam się, co można jeszcze na ten temat powiedzieć i co ma do tego Requiem Mozarta…
Spis treści:
Balet Prometeusz Krzysztofa Pastora
Muzyka
Balet stworzony jest do muzyki dwóch zupełnie różnych kompozytorów, z różnych epok, którzy świetnie się uzupełniają.
W pierwszej części słyszymy wyłącznie kompozycje amerykańskiego kompozytora współczesnego – Philipa Glassa.
Mad Rush to muzyka minimalistyczna, niezwykle plastyczna, płynąca. Natomiast jego 11. Symfonia jest bardzo motoryczna i energetyczna, prowokuje do ruchu.
Krzysztof Pastor stworzył do kompozycji Glassa wspaniałą choreografię, która w swoim charakterze naśladuje tę muzykę. W pierwszej części zawiązuje się akcja baletu. Opowiadana jest historia Prometeusza i jego daru dla ludzi aż do nieszczęsnego otwarcia puszki Pandory. Jest to część stricte narracyjna, doskonale wykorzystująca potencjał energetyczny muzyki.
Druga część baletu ułożona jest do arcydzieła światowej muzyki – Requiem Mozarta. Nie sposób nie zachwycić się pięknem tej kompozycji, szczególnie, gdy jest wykonywana przez dobry chór. Tu jednak, inaczej niż w przypadku dzieł Glassa, kompozycja ma bardzo ściśle określoną tematykę, przeznaczenie i tekst. Jak pogodzić to z treścią baletu?
Krzysztof Pastor użył tej pełnej znaczeń muzyki do zilustrowania ludzkich rozterek i emocji, a nie do opowiedzenia jakiejś konkretnej historii. Wszystko się już wydarzyło w pierwszej części baletu. Druga część jest jedynie refleksją nad ludzkim losem. Ruch tancerzy nie jest tu ściśle narracyjny, a raczej skupiony na emocjach i niedosłowny.

Scenografia i kostiumy
Opowieść o Prometeuszu w interpretacji Krzysztofa Pastora jest syntetyczną opowieścią o ludzkiej naturze i o nadziei. To prosta historia, która porusza bardzo wiele tematów istotnych w naszym życiu. Kostiumy i scenografia są tu wydatnym wsparciem – ich prostota i schematyczność wzmaga poczucie uniwersalności tej opowieści. Intensywność barw i geometryczność krojów budzi zainteresowanie i podkreśla charakter postaci. Scenografia wydaje się być ubogą ale faktycznie buduje idealnie spójny obraz z przedstawieniem, dając przestrzeń dla wyrazu artystów.

Choreografia baletu Prometeusz
Krzysztof Pastor wspiął się tu na wyżyny artyzmu, czerpiąc najlepsze rozwiązania z głębin swojego talentu. Wybrał piękną muzykę i dołożył do niej perfekcyjny, płynny, energetyczny, pełen wyrazu ruch. To idealne połączenie ruchu, muzyki i tematu prometejskiego daje bardzo wiele tematów do przemyśleń.
Powstał balet oparty na wzajemnych relacjach postaci. Na ich pragnieniach, fascynacjach. Nie jest to dosłowne opowiadanie mitu, a przeżywanie pasji tworzenia i współtworzenia.
Pastor pozostawia pytania otwarte o intencje Zeusa. Ukazuje relacje między stwórcą a stworzeniem i dylematy obdarowywania wolnością i ponoszenia jej konsekwencji. Czy Zeus chciał dać ludziom ogień i posłużył się Prometeuszem?
Dla mnie szczególnie udanym zabiegiem było połączenie motywów mitologicznych i chrześcijańskich w drugiej części baletu. Choć mit o Prometeuszu wydaje się być opowieścią o nieuchronności losu i wyjaśnieniem istnienia cierpienia świecie, to faktycznie niesie pociechę i nadaje sens naszemu życiu. Dlatego włączenie tekstu mszy żałobnej do tej narracji dla mnie było najlepszym wyborem. Requiem nie opowiada przecież tylko o żalu i stracie. Jest piękną podstawą do refleksji nad wartością życia i przede wszystkim źródłem nadziei.
Balet Prometeusz, Polski Balet Narodowy – moje wrażenia
Osobiście byłam pod wielkim wrażeniem tego wieczoru, ale nie byłam jedyna. Przez większość wieczoru publiczność, jakby w transie, nie przerywała przedstawiania oklaskami.
Muszę przyznać, że słyszałam też krytykę wykorzystania Requiem w tym balecie i rozumiem, że nie każdy będzie miał takie odczucia, jak ja. Argument, że np. symboliczne przedstawianie człowieka jako żywiołu do tekstu Benedictus jest mieszaniem bytów, jestem w stanie uznać. Większość z nas, co prawda, nie zna łaciny, ale wielu z nas zna choć fragmentarycznie łacińskie części mszy. Dla części moich znajomych to oderwanie wyrazu danej sceny od śpiewanego w tym momencie tekstu było zgrzytem. Ja jednak potraktowałam tekst mszy syntetycznie i rozważałam całość tekstu na raz, co przyniosło mi niesamowitą satysfakcję.
Muzycznie było to jedno z lepszych wykonań Requiem, na jakim byłam. Nie pod względem solistów – ci mnie nie zachwycili – ale chór i orkiestra wydobyły całe piękno geniuszu Mozarta.
Co myślę o balecie Prometeusz w Teatrze Wielkim? To arcydzieło współczesnego baletu. Łączy w sobie wszystkie zalety nie tylko pięknej muzyki, wpaniałej scenografii i doskonałej techniki tanecznej, ale również wszystkie zalety talentu choreograficznego Krzysztofa Pastora, nie zawierając jego wad.


