Adrspach, Skalne Miasto – nasze wrażenia

Starosta i Starościna, Adrspach, Skalne Miasto

Wreszcie tu wróciłam — Adrspah, skalne miasto! To miejsce zauroczyło mnie, gdy byłam tu pierwszy raz, jeszcze będąc na studiach i już wtedy wiedziałam, że tu kiedyś wrócę. Nie wiedziałam, że wrócę z aż czwórką dzieci!

Adrspach, Skalne Miasto. Co? Gdzie? Jak?

Lokalizacja

Adrspach wielki wodospad

Adrspach to miejscowość w Czechach, bardzo blisko granicy z Polską – z Wałbrzycha jedzie się do Skalnego Miasta samochodem zaledwie 40 minut, a z Kudowy-Zdroju – 50 minut. Miejscowość słynie z rezerwatu przyrody znajdującego się w Górach Stołowych. W zasadzie nazwa brzmi: Skały Adrszpasko-Teplickie, ponieważ przepiękne szlaki prowadzą zarówno z miejscowości Adrspach, jak i Teplice nad Metui. Jednak ścieżka prowadząca z Teplic jest dłuższa niż ta adrspaska, dlatego z dziećmi wolałam się wybrać właśnie do Adrspachu, skalnego miasta.

Bilety

Adrspach, skalne Miasto jest bardzo popularnym miejscem, więc nie jest tak łatwo się tam dostać. Na szczęście od tego roku funkcjonuje system sprzedaży biletów on-line. Bilety są sprzedawane na konkretny dzień i godzinę (wejście o 11:00 oznacza, że należy rozpocząć zwiedzanie między 11:00 a 11:59), można też od razu opłacić bilet parkingowy (150 Kcz za dzień) i nie martwić już niczym na miejscu.

Zdecydowanie warto wcześniej zaplanować wizytę, ponieważ na miejscu może się okazać, że biletów na ten dzień nie dostaniemy. System jest tak zaplanowany, aby rozłożyć ruch turystyczny w ciągu dnia. Bilety na poranne wejścia, oraz na popołudnia są wyraźnie tańsze. Jeżeli na trasę wchodzimy między 10:00 a 13:59, to zapłacimy 160 Kcz za bilet normalny, 90 Kcz za ulgowy, a za rodzinny 2+2: 410 Kc. W pozostałych godzinach bilety kosztują odpowiednio: 110 Kcz, 60 Kcz i 290 Kcz.

Parking i toalety

Przy parkingu znajdują się bezpłatne toalety i koniecznie należy z nich skorzystać – na szlaku toalet brak, a schodzenie ze ścieżki jest zabronione i karane mandatami.

W Skalnym Mieście nie ma też żadnych obiektów gastronomicznych, dlatego obowiązkowo należy wziąć ze sobą wodę i coś do przegryzienia – zwiedzanie trwa około trzech godzin. My spakowaliśmy herbatę i zupę do termosów, wodę, kanapki, kabanosy, ciastka i tabliczkę czekolady. W sumie 2 plecaki pełne jedzenia – wcale nie było tego za dużo na naszą szóstkę.

Zjeść coś można tuż za bramą rezerwatu. Są tu stragany z pamiątkami, kantor wymiany walut i kilka hamburgerowni. Brak czeskiej gotówki nie stanowi tu problemu. Tam, gdzie nie da się płacić kartą, przyjmują złotówki.

Dostępność

Niespełna połowę trasy można pokonać z wózkiem, choć lepiej, żeby miał większe kółka, ponieważ ścieżka jest piaszczysta (w końcu prowadzi wśród piaskowców) i gdzieniegdzie poprzerastana korzeniami drzew. Miejscami idzie się po drewnianych pomostach i te są bardzo wygodne. Można potem wrócić tą samą trasą do wyjścia. Druga część trasy prowadzi po wąskich, dość stromych schodach na przemian pod górę i w dół. Jest to bardziej męcząca część trasy, ale też niezwykle malownicza i to tu można zobaczyć najbardziej znane adrspaskie widoki. Między jednymi a drugimi schodami są miejsca, gdzie można odpocząć, posiedzieć, popodziwiać.

Adrspaskie Skalne Miasto zwiedzać może praktycznie każdy — od juniora do seniora. Można też wejść z psem po opłaceniu dla niego biletu. Polecam wygodne obuwie, choć i w przysłowiowych japonkach się przejdzie. My wybraliśmy się w sportowych sandałach, pełnych bucikach i butach trekkingowych — każda opcja się sprawdziła. Szczególnie dla młodszych dzieci warto zabrać bluzy, bo między skałami można poczuć chłód nawet w słoneczny dzień.

Nasza trasa prowadziła z parkingu, ponieważ przyjechaliśmy samochodem, ale można się tam dostać też pociągiem, którego stacja znajduje się tuż przy wejściu do skał. Można też nim dojechać do Teplic nad Metui, aby kontynuować zwiedzanie tych pięknych formacji skalnych.

Spacer po Skalnym Mieście

Kupując on-line bilety do Skalnego Miasta w Adrspachu przeżyłam chwilę grozy, gdy okazało się, że nie są już dostępne on-line bilety na parking. Adrspach jest niewielką miejscowością i nie ma tam zbyt dużo innych miejsc do parkowania. Jechaliśmy pełni obaw, że nie będzie gdzie postawić samochodu, ale nie: miejsc na parkingu było dużo. Zajechaliśmy więc pod bramki, a tam pani z obsługi tłumaczyła nam po czesku, że bez biletu nie można. Chwilę trwała rozmowa polsko-czeska i dogadaliśmy się, że skoro mamy bilety na wejście do parku, to możemy wjechać i opłacić parking na miejscu. Uff. Nie wiem, czy to tak zawsze działa, czy po prostu mieliśmy szczęście.

Po obowiązkowym zaliczeniu toalet udaliśmy się do bramy parku. Mieliśmy wykupiony bilet rodzinny (nasza młodsza dwójka, jako dzieci poniżej szóstego roku życia, weszła za darmo), więc na wejściu piknęliśmy nasze bilety, dostaliśmy broszurkę z mapką po polsku i ruszyliśmy.

Na stronie www.adrspasskeskaly.cz można przeczytać, że zwiedzanie zajmuje około trzech godzin Sam szlak teoretycznie dla się przejść w niespełna półtorej. Skąd ta rozbieżność? To nie tylko kwestia koniecznego odpoczynku na trasie. Widoki są tak przecudne, że na każde przebyte 50 m trzeba doliczyć parę minut na zebranie szczęki z ziemi ;). My spędziliśmy tam dokładnie 3 godziny i po tym czasie byliśmy wszyscy zmęczeni, a tatusiowi włączył się tryb „do domu”.

Co robiliśmy na trasie? Przede wszystkim spacerowaliśmy sobie leniwie, robiąc zdjęcia praktycznie każdego kamienia. Bawiliśmy się przy tym w wymyślanie własnych nazw dla każdej skałki. Moczyliśmy ręce w Metui – przeuroczym potoku płynącym między skałami, który wielokrotnie przekraczaliśmy w trakcie zwiedzania. Dzieci wciskały się w każdą dostępną szczelinę między skałami indywidualnie, grupowo i parami… Przysiadaliśmy na skałkach, pieńkach lub nielicznych ławeczkach i odpoczywaliśmy, posilając się tym, co ze sobą zabraliśmy. Ścieżka prowadzi między bardzo wysokimi skałami i nad chłodnym potokiem. Wilgotność powietrza jest wysoka, więc wspaniale się tu oddycha (a nasza najmłodsza pozbyła się tu kataru). Miło było więc zjeść ciepłą zupę na szlaku, choć dzień należał do cieplejszych.

Druga część trasy, prowadząca po schodach, była bardziej wymagająca dla dzieci. Po ponad półtorej godziny spacerowania były już trochę zmęczone, a tu nadeszła pora na większy wysiłek. Sporo przysiadaliśmy dla odpoczynku i ostatnie schody pokonywaliśmy, zapewniając, że już zaraz dojdziemy do samochodu. Nasza dwulatka tę część musiała pokonać głównie niesiona na rękach, choć wcześniej dzielnie truchtała między skałami.

Stara Piaskownia

Tuż przy bramie wejściowej (która stanowi jednocześnie wyjście z adrspaskiego Skalnego Miasta) jest Stara Piaskownia – zalane wyrobisko, które dziś jest przecudnym jeziorkiem otoczonym skałami i lasem. Do tej pory można było wynająć łódkę, żeby po nim popływać, ale w tym sezonie (2021) nie jest to możliwe. Obowiązuje też zakaz kąpieli, ale w niczym to nie przeszkadza – wystarczy posiedzieć na piaszczystej plażyczce, żeby wspaniale odpocząć. Można poobserwować kaczki i ryby pływające w jeziorze, nacieszyć się mięciutkim piaskiem i słońcem.

Dookoła wyrobiska prowadzi szlak, którego przejście zajmuje około godziny. My nie mieliśmy już ochoty iść tym szlakiem, ale po chwili odpoczynku i podziwiania wody poszliśmy na punkt widokowy znajdujący się na skale nad wodą.

Adrspach, skalne miasto – jak nam się podobało?

Było niezwykle przyjemnie. Przez cały czas uśmiechy nie schodziły nam z twarzy. System rozkładania ruchu turystycznego chyba zadziałał, bo mimo tego, że na zwiedzanie wybraliśmy słoneczną, wakacyjną niedzielę, to nie czuliśmy zbytniego tłoku na trasie. Oczywiście na schodach trzeba było sprawnie przechodzić, aby nie tamować ruchu, ale w żadnym momencie nie musieliśmy czekać, ani przeciskać się między ludźmi.

Wizyta w Skalnym Mieście jest chętnie wspominana przez dzieci, a to chyba najlepszy dowód na to, że warto było poświęcić czas na odwiedzenie tego miejsca. Wycieczka do Adrspachu, skalnego miasta była częścią naszego wakacyjnego wyjazdu na Dolny Śląsk. Refleksją na temat tego wyjazdu podzieliłam się we wpisie: oczekiwania vs. rzeczywistość.

Po przyjemne spacery w skałach nie musicie jechać aż tak daleko. Pierwsze kroki na górskich szlakach można też stawiać bliżej Warszawy. Zajrzyjcie do mojego wpisu o Górach Świętokrzyskich z dziećmi — to fajne miejsce na kameralne i satysfakcjonujące chodzenie po górach.

Może Cię to zainteresuje...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.